Nie śmią obces827 nań bronią natrzeć napastniczą,
Lecz oszczepy z daleka miotają i krzyczą.
On, niezlękły828, na wszystkie się strony buńczucznie
Rozgląda, zębem zgrzyta, z tarczy strząsa włócznie.
Był Akron, Grek, co rzucił Korytu829 łan luby
I młodą narzeczoną przed samymi śluby.
Tego gdy ujrzał Mezent między czernią zbitą,
Błyszczącego purpurą z rąk lubej i kitą —
Jak lew, długo stad leśnych podchodzący leże,
Trawiony szałem głodu, gdy trwożną spostrzeże