Obraz cnoty synowskiej pierś wzruszył mu do dna.
«Nieszczęsny chłopcze! — rzecze — jakiej chwały godna
Twa tkliwość! Cóż za serce ci oddam dziecięce?
Broń, którą się cieszyłeś, bierz; w rodziców ręce
Odsyłam cię, niech grzebie cię rodzic i macierz!
Tym przynajmniej po zgonie nieszczęsnym się naciesz:
Z Eneja padasz ręki!» — Wnet, karcąc gromadę
Przelękłych druhów, dźwiga z ziemi ciało blade
Chłopca, którego włosy trefione krew plami...
Tymczasem Mezent rany nad Tybru falami