Proch sypie na włos siwy, ze sercem zbolałem

Podnosi w niebo dłonie i pada nad ciałem:

«Czyż tak mocna mnie żądza trzymała żywota,

O synu! Żem dopuścił, iż w ciebie wróg miota

Cios, mnie należny? Ojcu twemu żyć wypadnie

Przez śmierć twą? Ach, dopiero teraz zgon mnie zdradnie

Bierze, teraz mi ranę głęboką zadano!

Ja to, synu, skalałem zbrodnią twoje miano,

Dla złości berło tracąc i ojców łan żyzny.

Zasłużyłem na własnej nienawiść ojczyzny: