Eneja głowę, Lauza boleści wraz ze mną

Mszcząc się — lub gdy los zechce, padniesz w tej usłudze

Ze mną: nie wierzę bowiem, byś rozkazy cudze

Mógł znosić, by cię władztwo Teukrów nie ubodło!»

Rzekł i wprawną się nogą dobywszy na siodło,

W obie dłonie wraz ostrych oszczepów pęk chwyta;

Błyśnie spiż hełmu, bujna nasroży się kita.

W tłum gęsty pędem skoczy, w sercu mu zbolałem

Wre wstyd, żałość ze ślepym pomieszana szałem,

Zraniona miłość z męstwem nieugiętym zgoła.