Po trzykroć wielkim głosem Eneja wywoła.

Enej słyszy i wesół śle takie błaganie:

«Niech Jowisz mi i Febus ku pomocy stanie! —

Zaczynaj bój!»

Tak rzekł i z włócznią srogą podchodzić zaczyna.

Ów zaś: «Czym, okrutniku, mnie po stracie syna

Straszysz? Tym jednem mogłeś mi zadać cios srogi,

Bo śmierci się nie lękam i nie dbam o bogi!

Przestań, bo ten podarek — sam umierać gotów —

Niosę ci!»