Rzekł, na wroga ciska jeden z grotów;

Potem drugim i trzecim, w krąg pędząc, uderza —

Lecz wszystkie odbił złoty naczółek puklerza.

Po trzykroć toczył konia wokół i dziryty

Miotał; bohater z Troi, wciąż stojąc jak wryty,

Trzykroć otrząśnie tarczę lasem dzid zjeżoną.

W końcu, kiedy się znużył przewlekłą obroną

I strząsaniem oszczepów, wyzywan buńczucznie,

Wiele ważąc poskoczy w przód i ciska włócznię

Między skronie rumaka. — Krew ciemna je splami: