Dwanaście dni im dano — i zaraz bezkarnie

Z Teukrami lud Latynów do pracy się garnie

Wśród lasów. Pod siekierą wysoki grzmi jesion,

Wali się bór sosnowy, pod niebo wyniesion,

Zgrzytają kliny w dębie i we wonnym cedrze;

Raz po raz wóz skrzypiący przez gąszcza się przedrze.

A już Wieść, przesłanniczka tak wielkiej boleści,

Dobiegła do Ewandra grodu i przedmieści,

Gdzie świeżo o zwycięstwach Pallasa szły gwary.

Arkadzi do bram biegną; jak zwyczaj chce stary,