Żałobne chwycą głownie — wnet droga rozpłonie

Rzędem świateł, szeroko odsłoni się błonie.

Z przeciwka rzesza Frygów, zawodząc z rozpaczą,

Złączy szyk. Gdy wchodzących do grodu zobaczą

Niewiasty, zgiełkiem miasto napełnią dokoła.

Ewandra żadna siła powstrzymać nie zdoła:

Zbiega w tłum. — Gdy z Pallasem mary staną z bliska,

Pada na ciało, z jękiem i łzami je ściska,

Wreszcie skargą tak koi bolesnych trosk nawał:

«Nie takieś mi, Pallasie, przyrzeczenia dawał,