Że nie złożysz ufności zbytniej w srogim Marsie!
Wiedziałem ja, o dziecię, jak wojenny żar się
W serce wślizga, gdy pierwszy bój wezwie do sławy!
O pierwszyzno młodzieńcza! O początku łzawy
Bliskiej wojny! O modły, których nie spełniono,
Śluby daremne!... Szczęsnaś, o droga ma żono,
Żeś zmarła, tej boleści nietknięta nawałem!
Ja zaś żyję i losy me przemóc musiałem,
Rodzic!... Przecz833 mnie wśród Trojan, przy oręża zgrzycie,
Nie przeszył grot rutulski? — sam oddałbym życie,