I mnie by, nie Pallasa, do dom odnosili —
Was, Teukrów, nie winiłbym za sojusz w tej chwili
I za dane prawice. — Starości mej właśnie
Ta śmierć się należała! Lecz choć syn mój gaśnie
Przed czasem, wielu przecież rękoma własnemi
Wolsków pobił i Teukrów wwiódł do Lacjum ziemi...
Jać sam nie inny pogrzeb dałbym, synu drogi,
Jak zbożny Enej, wielcy Frygowie bez trwogi,
Tyrreńscy wodze oraz drużyna ich cała.
Wielki łup niosą, który dłoń twoja pobrała!