Ja polem w gęstej chmurze nieszczęśliwej ciało

Uniosę w zbroi, aby w ojczyźnie grób miało».

Rzekła. Tamta z niebiosów jak lekki wiatr wionie

Ze szumem, w ciemnej chmury spowita osłonie.

Tymczasem ława Trojan pod mur się zbliżała,

A z nią wodze Etrusków i konnica cała,

Na pułki rozdzielona. — Na polu odkrytem

Rżą konie, szarpią wodze i biją kopytem,

Kręcąc łbami. Żelaza gęstwą nasrożoną

Błyszczą łany, od zbroic świetnych pola płoną.