Już i Messap, latyńscy rześcy wojownicy,
Koras z bratem i hufce Kamilli dziewicy
Z przeciwnej strony w polu się zjawią, buńczucznie
Wstrząsają oszczepami i zjeżają włócznie.
Zmieszany słychać mężów zgiełk, raźno koń parska.
Z obu stron, na rzut włóczni podszedłszy, młódź dziarska
Stanie. Z nagła krzyk wzniosą, puszczą wodze w pędzie
Szalejącym rumakom — świsną groty wszędzie,
Rzekłbyś, że niebo śnieżna zakryła zawieja...
Tyren włócznią z przeciwka prze na Akonteja: