W dłoni prosty ma oszczep. Przez środek on wali

Szeregów, a przewyższa wszystkich głową całą.

Jego, gdy pierzchających był porwan nawałą,

Przebija i z ległego tak szydzi zawzięta:

«Tyrreńczyku, czyś sądził, że leśne zwierzęta

Ścigasz? Nadszedł dzień, w którym orężem mi dano

Poskromić twe przechwałki! Przecież wielkie miano

Zostawisz, skoroś poniósł śmierć z ręki Kamilli!»

Orsylocha z Butesem, co tęgo się bili,

Wielkoludów, z nóg zwala: Butesa uderza