Gdy poznał, że przed walką nie zbiegnie w tłum bratni
I zmylić nastającej nie zdoła królewny,
We fortelach przebiegłych powodzenia pewny,
Tak zacznie: «Cóż dziwnego, że sile rumaka
Ufasz, kobieta! Przestań pierzchać, skoroś taka
Dzielna, i pieszo ze mną śmiej stoczyć bój krwawy:
Zobaczysz, że wiatr strzępy poniesie twej sławy!...»
Rzekł; ona, pełne gniewu zwracając nań oczy,
Oddaje konia drużce i pieszo w bój skoczy
Z mieczem gołym i tarczą tylko, niezlękniona.