Młodzian myśląc, że zdradą zamiaru dokona,
Bez zwłoki wstecz się cofa i puściwszy wodze,
Ucieka, ostrogami rumaka tnąc srodze.
«Ligurze, próżnoś nadął się pychą bez granic!
Rodzime twoje sztuczki nie zdały się na nic —
Obłudnemu Aunowi nie wróci cię zdrada!»
To rzekłszy, panna konia prześciga, dopada
Z przeciwka, chwyta wodze i wraz cięciem srogiem
Zwaliwszy jeźdźca, tryumf odnosi nad wrogiem.
Równie jastrząb, z wysokiej puściwszy się skały,