Unosi węża, szpony go dzierżąc mocnemi,
Zraniony gad odpiera zapęd napastniczy,
Łuskate skręca zwoje, łeb wznosi i syczy
Prężąc się w górę; orzeł dziób krzywy w potworze
Zatapia, a wraz skrzydły powietrzny szlak porze856:
Tak właśnie Tyburczyka z szyku Tarchon śmiały
Z dumą niesie. Za wodzem meońskie oddziały857
Pędzą. — Arruns, co krótkie przed sobą ma chwile
Żywota, dzielny łucznik, okrąża Kamillę,
Próbując, skądby natrzeć: z tyłu, czy od lica.