Dość mam chwały z dzieł innych! Byleby ta jędza
Z rąk mych padła, bez chwały wrócę w kraj mój luby!»
Słyszy Febus — i częścią wysłuchać chce śluby,
Częścią modły młodziana na lekki wiatr miota:
Zgodził się, by Kamillę pozbawił żywota
Znienacka, lecz by wrócić miał w ojczyste góry
Nie dopuszcza; głos w szumie się rozwiał wichury.
Zaczem, gdy grot zaświszcze, niecąc lęku mrowie,
Bystry wzrok na królową swą wszyscy Wolskowie
Obrócą.