Przywoła, z którą nieraz zwykła w ufnym słowie

Najskrytsze serca troski dzielić, i tak powie:

«Dotąd, siostro, coś mogłam — teraz gorzka rana

Zmogła mnie... ziemia mrokiem przede mną zasłana!

Uchodź! Dla Turna słowa ostatnie me zabierz:

Niech śpieszy w bój i miasta nie wyda na grabież!

Już żegnaj mi...»

To rzekłszy, puszcza wodze z dłoni,

Na ziemię się zsuwając; w dół z wolna się skłoni

Dreszczem śmierci zmrożona pierś i szyja blada;