Pierzchają wodze; przez nich rzucone oddziały

Zwracając konie, pędzą ku murom. Nikt zgoła

Teukrów prących i zgubę niosących nie zdoła

Powstrzymać bronią: w zgiełku tratują i gniotą.

Nie śwista więcej strzała. Rwą... Za zlękłą rotą

Gna druga w trop i sypki piach trąca kopyto.

Pod mury się kurzawa ciemna chmurą zbitą

Toczy. Piersi pięściami tłukąc, matki w mieście

Na wieżach skargi wznoszą do nieba niewieście.

Tych, którzy bram dopadli pierwsi, tłoczy wroga