Biją w bramy, twardymi umocnione belki.
I niewiasty na murach podnosząc krzyk wielki,
Gdy ujrzały Kamillę — jak miłość im każe
Ojczyzny, dłońmi walą na zastępy wraże
Pnie dębów, osmalone koły miecą860 z góry,
Gotowe pierwsze polec za ojczyste mury.
Tymczasem już Turnowi, nie szczędząc rumaka,
Do leśnych jarów straszną wieść przyniosła Akka,
Że Wolsków szyki zbite, że Kamilla padła
I w bitwie, szczęsnej dla się, czerń wrogów zajadła