Spiesz! Słuszna to rzecz! Może nam błysną nadzieje».

Ledwo rzekła, — łzy z oczu Juturna wyleje

I w piersi się nadobne uderzy strapiona.

«Nie pora na łzy — rzekła Saturnka Junona; —

Śpiesz! Gdy można, broń brata, nim śmierć go zabierze,

Lub bitwę wznieć i wszczęte rozerwij przymierze.

Ja sama cię wspomogę...» To rzekłszy, zmieszaną

Rzuci, serce bolesną zraniwszy jej raną.

Tymczasem śpieszą króle: król Latyn wspaniały

Czterema końmi sadzi; skroń mu pełną chwały