Głową wraz i barkami. — Jak burzy huragan
Przypadł Messap, w strzemionach stojąc, nieubłagan.
Oszczepem ciężkim wroga skłuje i tak powie:
«Masz za swoje! Dar lepszy tu wzięli bogowie!»
Mkną Italczycy, złupią ciepłe jeszcze ciało.
Korynej, osmalony kół zrywając śmiało
Z ołtarza, Ebusowi — gdy ów w przód się poda
Z mieczem — przytknie do twarzy; jemu wielka broda
Zajmie się, swąd wydając; zaś naparstnik skory
Lewicą strwożonego porwie za kędziory,