Askania tkliwie ściska zbrojnymi ramiony,

Przez przyłbicę całując, i rzecze wzruszony:

«Męstwa i trudu, chłopcze, ucz się od rodzica,

Szczęścia od innych! W boju tym moja prawica

Obroni cię i wielką obdarzy nagrodą.

Ty zasię, kiedy lata ci skrzepią dłoń młodą,

Pomnij w ślady twych przodków ze sercem biec skorem,

Za rodzicem Enejem i wujem Hektorem!»

To rzekłszy, wypadł z bramy obozu, wspaniały,

Wstrząsając wielką włócznią w dłoni. Wraz za wały