Z wierzchołka hełmu kitę mu strąci znienacka.

Wtedy złość nim owładła; widząc, że zasadzka

W krąg czyha, a w pościgu Turna nie dopadnie,

Klnie się niebem, że układ rozerwano zdradnie,

Na zbite hufce runie i pocznie się srogo

W krwi wrogów pławić, zgoła nie szczędząc nikogo

I pełne gniewom swoim rozpuszczając wodze.

Kto z bogów mi opowie rzeź zawziętą srodze

I różne zgony wodzów, których w polu chwały

Dzielny Turn i bohater z Troi zwalił śmiały...