«Turnie! W tobie nadzieja! Nad miastem znękanem
Miej litość! Enej mieczem jak piorun rozbłyska
Grożąc, że w gruzy zwali Italów zamczyska.
Już na dachy w krąg leci płonące zarzewie,
Latyni wzrok ku tobie wznoszą! — Latyn nie wie,
Kogo zięciem swym nazwie i komu dochowa
Przymierza. Stale tobie przychylna królowa
Odjęła sobie życie, nie widząc cię przy nas.
Przed bramą Messap tylko i dzielny Atynas
Podtrzymują szyk. Wokół nich, do rzezi gotów,