Biło w niebo, objąwszy z trzaskiem wieży wnętrze,

Którą sam z belek dźwignął, sam wzmocnił u pował

Gankami i wysokie mosty pobudował.

«Los zwycięża mnie, siostro! Nie odwódź z walk pola!

Pójdę, gdzie bóg i twarda przyzywa mnie dola,

Stawię się Enejowi i przed gorzkim zgonem

Nie zadrżę: nie zobaczysz mnie z czołem zhańbionym,

Siostro! Lecz wprzód tym szałem poszaleć mam prawo!»

Rzekł i zaraz na ziemię z wozu skoczył żwawo;

Przez wrogów tłum, przez strzały biegnie, smutną siostrę