Jęczy ziemia i miecze odezwą się częstem
Szczękaniem. Traf i męstwo ze sobą się splecie.
Jak na Syli ogromnej lub Taburnu grzbiecie,
Kiedy dwa byki, czoła zniżywszy, na srogą
Kuszą walkę — pasterze cofają się z trwogą,
Zmilknie bydło przelękłe, jałowic gromada
Patrzy, kto władnąć będzie, za kim pójdą stada;
One wzajem raz po raz ranią się rogami
Nastawiając łby z mocą; obfita krew plami
Karki ich i łopatki; gaj echem grzmi gromkiem: —