«Jak, Turnie, mam cię wspomóc teraz? Biednej siostrze

Cóż pozostaje? Jaką opiekę rozpostrze

Nad twym życiem? Czyż mogę zwyciężyć znak taki?

Już, już opuszczam szyki! Nie trwóżcie mnie, ptaki

Obmierzłe! Rozpoznaję zgubne skrzydeł szumy!

Nie mylą mnie, Jowiszu wielki, pełne dumy

Rozkazy twe! Więc tak mi za dziewictwo płacisz?

Przecz wieczne dałeś życie? Przecz podziemia zacisz

Znać nie mogę? Tam ciężkie znikłoby cierpienie,

Wstąpiłabym z nieszczęsnym bratem między Cienie...