Więcej ważą u nich dowody z Miechowity5 albo z florenckiego Dantes6 niżeli cały kodeks i obszerne pandekty Justyniana7.
Spytajże skażonego, jeśli8 się to godzi? Na spowiednika złoży, który mu przysięgę nie według litery, z uwolnieniem sumnienia tłomaczyć kazał.
Poprawi potem, że od tego brać nie będę, który nie da, ale kto chętnie ofiaruje, gardzić się nie godzi.
Albo też swoją alleguje9 potrzebę, która i prawo łamie, i bliźniego ratunek w niepodobnej sprawie, podawszy mu rękę.
Ale niechaj zatraci Pan wszelkie usta zdradliwe, a język nadaremno imię boskie biorący, niechaj do podniebienia przyschnie krzywoprzysięzcy.
Niech dom jego jak źdźbło od ognia spłonie, a zbiory jak tłustość roztopiona w kagankach zniszczeje.
Dla10 nędzy utrapionych i dla wzdychania ubogich teraz powstanę, mówi Pan.
Któremu niech będzie cześć i chwała, że nas zachowa i będzie strzegł od rodzaju tego na wieki.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi świętemu etc11.