— Tak, ale ona między nimi wybór czyni. Teraz przerzuciła się nagle od świeckich do nabożnych. Dawniej wysławiała Petrarkę, dziś rozpływa się nad Franciszkiem z Asyżu.
— Tyleż wiem o jednym, co o drugim!... — mruknął junak do siebie.
— Na pamięć się uczy jego Kwiateczków...
— Ba!
— Ale dziś znowu smak jej się odmienił. Cały ranek molestowała ciotkę o Tomasza à Kempis...
— Świętego jej się zachciało?
— Właśnie. To jest nie osoby jego, ale księgi. Wiesz waść — tej... De contemptu mundi211 albo inaczej: De imitatione Christi212...
— Hm... Anim przypuszczał, że święci księgi pisują... Cóż to ma jednak oznaczać?
— Na mój rozum jest to dwóch rzeczy znakiem. Pierwszej, że Basia myśli o kimś, wzdycha do kogoś i sprzyja komuś. Drugiej, że tym kimś nie jest Giano...
— Więc Jur?