Wnet chłopa zabiją...
Hu — ha!
Stanął i w miejscu się okręcił.
Nagle wzrok jego padł na trójkę stojącą pod murem. Zajęła go bardzo. Przyglądał się jej pilnie, oczy mrużąc i uśmiechając się; potem palec wysunął przed siebie i usta otworzył.
— Włoskie małpy! — krzyknął w głos i śmiechem wybuchnął głupim.
Ale drugi w tejże chwili dał mu w bok kułaka12.
— Królewscy! — rzekł mu do samego ucha.
Uspokoiło go to od razu. W jednej chwili spoważniał, przygarbił się, zmalał. Czapkę z głowy ściągnął i mówił:
— Laudetur13.
— In saecula...14 — odrzekli Włosi.