Zakamieniałość niechaj będzie cnotą.

Czymże jest wdzięczna ta pokora albo

Ten wzrok gołębi, który bogów nawet

Może uczynić krzywoprzysięzcami?

Mięknę i czuję się z takiegoż kruszcu

Jak inni. Matka moja chyli czoło,

Jak gdyby Olimp skłaniał się błagalnie

Przed kretowiskiem, a mój mały synek

Ma w twarzy wyraz pojednawczy, którym

Cała natura woła: „Nie odmawiaj!”.