Wobec tej niemej wymowy? Dość tego;

Idźmy. Ten człowiek miał matkę Wolscjankę,

W Koriolach żonę ma, a jego dziecko

Musi być pewnie takie jak i ojciec —

Bywaj zdrów! Skoro ujrzę pożar Rzymu,

Wtedy ci powiem jeszcze coś, na teraz

Niczego więcej z ust mych nic usłyszysz.

KORIOLAN

O matko, matko!

bierze Wolumnię za rękę i milczy przez czas niejaki