Ale się kwapić z pomocą nie mogę;

Bo gdyby tego dostrzeżono, Jerzy,

Brat twój, zgładzony byłby w moich oczach.

Bądź zdrów. Brak czasu i groźny stan rzeczy

Tamują wylew serdecznych wynurzeń

I dłuższą słodkiej rozmowy zamianę,

Której by po tak długim rozłączeniu

Potrzebowali użyć przyjaciele.

Oby nam nieba dały czas swobodny

Do tych radosnych miłości obrzędów!