Znajdziesz dobrego we mnie przyjaciela,

A nie, to marniej, żebrz, jęcz, mrzej pod płotem;

Bo jak Bóg w niebie, nigdy cię nie uznam

Za moje dziecko i z mojego mienia

Nawet źdźbło nigdy ci się nie oberwie.

Możesz się na to spuścić, jestem słowny.

wychodzi

JULIA

Nie masz litości w niebie, która widzi

Całą głębokość mojego cierpienia?