I wy, dla których rozkoszą jest słuchać

Wieczornych dzwonów bicia uroczyste:

Z waszą, tak słabych istotek, pomocą

Zaćmiłem słońca blaski południowe,

Zbudziłem wiatry, wywołałem wojnę

Zielonej fali i błękitnych stropów,

Grzmiących piorunów zapaliłem ognie,

Jowisza grotem silny dąb Jowisza

Na proch strzaskałem, niebotyczne skały

Na ich odwiecznych zachwiałem podstawach,