Lecz cobądźkolwiek38 zmysły wam zmieszało,

Nie wątpcie, proszę, że jestem Prospero,

Z Mediolanu wypędzony książę,

Przygnany cudem na wyspy tej pana,

Na której brzegach okręt się wasz rozbił.

Lecz dosyć na tym, za długa to powieść,

Abym ją zaraz, przy pierwszym spotkaniu,

Śniadając spólnie, zdołał rozpowiedzieć. —

Witam cię, królu! Mym dworem ta cela:

Sług tam niewiele, a na mojej wyspie