Gdy go uderzył, nie wahał się przecie.

ANTONIUSZ

Nie wątpię wcale o waszej mądrości.

Niech mi z was każdy krwawą poda rękę;

Twoją, Brutusie, niech najpierwszą ścisnę;

A teraz twoją, Kajuszu Kasjuszu,

Twoją, Decjuszu, i twoją, Metellu,

I twoją, Cynno; twoją, dzielny Kasko,

I choć ostatnią, nie mniej przecie drogą,

Twoją prawicę, dobry Treboniuszu.