Ja przepowiadam nad twymi ranami,

Które jak nieme zdają mi się usta

Otwierać wargi swoje rubinowe

I słów od mego wymagać języka,

Ja przepowiadam, że straszne przekleństwo

Na mnogie ludzkie spadnie pokolenia,

Wewnętrzne furie i wojna domowa

Ogarną wszystkie ziemi tej dzielnice;

Krew i zniszczenie tak będą powszednie,

Tak pospolite wszelkie okrucieństwo,