W której raz pierwszy odział się nim Cezar.

Było to w lecie, wieczór był gorący,

Po bitwie, w której rozbił Nerwian pułki.

Patrzcie! Tu sztylet rozdarł go Kasjusza,

A tutaj Kaska przeszył go zazdrosny,

Tu go uderzył Brutus ukochany,

A gdy przeklęte wyciągał żelazo,

Patrzcie, jak za nim trysła krew Cezara,

Jakby wybiegła, żeby się zapewnić,

Czy tak okrutnie Brutus go uderzył;