Na obojętne skinienie Cezara!

Na febrę zapadł, kiedy był w Hiszpanii,

Widziałem, cały trząsł się w paroksyzmie36,

Tak jest, tym bogiem trzęsło zimno febry37;

Przelękłe lica straciły rumieniec,

Oko, co dzisiaj trwoży świat spojrzeniem,

Blask utraciło; słyszałem, jak jęczał;

Język, którego każde słowo teraz

Rzym do swych dziejów skrzętnie zapisuje,

Jak słabe dziewczę, wołał miłosiernie38: