Prosty niewolnik (a znam go z widzenia)

Podniósł lewicę — buchnęła płomieniem

Jakby dwadzieścia gorzało pochodni,

A ręka jednak nie czuła płomienia.

Potem, patrz, oręż mam jeszcze dobyty,

Lwa zobaczyłem u stóp Kapitolu,

Krwawą źrenicą spojrzał na mnie groźno,

I wybiegł, żadnej nie robiąc mi krzywdy.

Spotkałem później tłumy bladych niewiast,

Skostniałych trwogą, które mi przysięgły,