Starców bez myśli, dzieci rachujących;

Gdybyś chciał zbadać, skąd wszystkie istoty

Wspak przyrodzonych praw zdają się rządzić,

Łatwo byś odkrył, że to niebios wola

To potworności wszystkie wywołała,

Ażeby przestrach znakiem był dla ludzi,

Że się coś w mieście knuje potwornego.

Ja ci też, Kasko, mógłbym wskazać męża,

Który do groźnej nocy tej podobny,

Grzmi, błyska, groby otwiera i ryczy