Natchnęła męstwem słabą pierś niewieścią,

Na co daremnie innych podniet szukać,

Aby wystąpić w naszych praw obronie?

Alboż nie dosyć Rzymianina słowo,

Że wiernie dotrwa w uczciwym zamiarze?

Alboż to świętą nie jest już przysięgą,

Gdzie mąż cnotliwy z cnotliwym się łączy,

By swój kraj zbawić, lub zginąć z honorem?

Niech przysięgają kapłani i tchórze,

Roztropne mędrki, stare niedołęgi,