Niechaj choć cnoty szatę nosi zdrada,

Cukrowe słowa i tkliwe westchnienia.

Miej twarz uczciwą przy występnej duszy,

Świętości płaszczem szpetność grzechu odziej,

Nieużytecznych oszczędź jej katuszy:

Kiedyż się chełpił z swej kradzieży złodziej?

Dwa razy grzeszy mąż, co wiarę łamie,

A grzech objawia przez oko i słowo;

Obłuda niechaj choć uczciwość kłamie,

A złą złych czynów nie podwaja mową.