W wilgotnym lochu z sługą mnie zamknęła.

W końcu zębami więzy me rozgryzłem,

I wolny, książę, do nóg twych się rzucam,

A sprawiedliwej domagam się kary

Za ciężkie krzywdy i gwałt niesłychany.

ANGELO

O tyle mogę zaświadczyć, że w domu

Nie obiadował, że mu drzwi zamknięto.

KSIĄŻĘ

A czy łańcuszek z twoich rąk odebrał?