Jak to? Więc duszę moją pokalałem

Dla Banka synów? I dla ich wielkości

Zamordowałem dobrego Duncana?

W kielich pokoju mego gorycz wlałem,

Wieczny mój klejnot na pastwę oddałem

Ludzkiego rodu wspólnemu wrogowi,

żeby ich zrobić królami? Królami

Banka nasienie? Nigdy! Raczej, losie,

Wejdź ze raną w szranki do walki na zabój!

Kto tam?