Że wszak sam na sam i tchórzliwy rycerz

Może poskromić najgorszą złośnicę.

Daj rękę, Kasiu; jadę do Wenecji,

Aby czym prędzej wyprawę zakupić.

Tymczasem, ojcze, ślubne urządź święto,

Na którym Kasię w całym ujrzysz blasku.

BAPTYSTA

Nie wiem, co mówić; lecz dajcie mi ręce:

Petruchio, niechaj Bóg ci błogosławi!

To zaręczyny.