do Trania
Signor Lucentio, dziś, wedle umowy,
Miał ślub się odbyć mojej Katarzyny,
Lecz ani słychu o mym przyszłym zięciu.
Jak nam urągać świat się będzie cały,
Gdy nadaremnie kapłan będzie czekał
Z błogosławieństwem na pana młodego!
Na hańbę naszą co mówi Lucentio?
KATARZYNA
Ta hańba na mnie jedną tylko spada.