Gdzie mój bonończyk, Troil? Ruszaj zaraz,
Zaproś kuzyna mego, Ferdynanda.
Wychodzi Służący.
Musisz go, Kasiu, poznać, pocałować.
Gdzie me pantofle? doczekam się wody?
Przynoszą mu miednicę.
Umyj się, Kasiu, i witaj w mym domu!
Służący upuszcza dzbanek.
A ty nicponiu! to tak znasz ty służbę?
Uderza go.